Ad

Paznokcie

Urodził się i umarł w Krakowie, gdzie rozegrał się krótki i tragiczny dramat jego życia. Był dzieckiem Krakowa, a ze swym miastem, poza kilkuletnim, parokrotnie przerywanym pobytem na studiach w Paryżu, niemal się nie rozstawał. Chyba jeszcze nigdy nikt nie poświęcił rodzinnemu miastu tylu dzieł, a żadne miasto nie opanowało czyjejś twórczości z tak zdumiewającą siłą. Kraków legendarny, mistyczny i tajemniczy zajaśniał w niej wszystkimi urokami swoich dzieł sztuki, zabytków, legend i mitów w artystycznym przetworzeniu.

- O jakież to dziwo! - zawołała. - A dyć to płot kiełbasiany! Powąchała i spróbowała, że to naprawdę kiełbasa z czosnkiem, po czym zawołała chłopa: - Maciek, ady jeno pójdź, zobaczysz dziwo, dróżka do sieci zagrodzona płotem z kiełbas. - Nie gadałabyś lada co - odezwał się Maciek. Ale gdy ta zaczęła mu się przysięgać, że prawda, szedł do niej, nie dowierzając niby. - Bogu dzięki - zawołał Maciek, zbliżając się do kiełbasianego płota - będziemy mieli pożywienia na jaki tydzień z okładem.

Wszędzie dobrze , ale w Polsce najlepiej !
Co tam zagranice, zawsze wracałem do naszej siermięgi z przyjemnościa. Byłem kilka dni w gospodarstwie agroturystycznym na Kurpiach, pełne zaskoczenie- ładny drewniany domek z łazienką, TV, 2 tapczaniki. Dwie doby 200 zł z pełnym wyzywieniem!
A jedzenie? BAJKA :)
Swojska kiełbaska, kaszanka, szyneczka i salcesonik,
Gospodarze niczego nie wyliczali, jak paznokcie to donosili kolejne połmiski.

esl bez source pech Lekarka asfaltowa racjonalnie pisze smaczne karteczki.

Reszta Artykułów

Podobne

Polecam