Tipsy
Ale już pięść Shatterhanda grzmotnęła go w skroń i powaliła. Tak samo w dwóch susach zbliżył się Winnetou. — Nie żyje? — zapytał. — Nie, tylko stracił przytomność. — Niech mój brat go zwiąże. Winnetou pójdzie na jego miejsce. Apacz podniósł broń strażnika, zawiesił ją sobie na plecach i zaczął maszerować tak, jak poprzednio robił to wartownik, aby z dala nie zauważono zamiany. Tymczasem Shatterhand dotarł do namiotu wodza.Jeżeli wodza nie ma w namiocie, a nie mógł wyjść, mógł tylko... Nie dokończył zdania. tipsy bowiem odchylono płótno i blask ogniska oświetlił całe wnętrze. Stary Indianin wszedł szybko do namiotu i pochylił się. — Uff! — zawołał. — Porwano wodza! Nikt się nie odezwał. — Moi bracia nie wierzą? — dodał. — Niech spojrzą! Tu płótno jest rozluźnione, a tu tkwią w ziemi gałązki.
Ale kiedy przybyłem z Baumannem w Czarne Góry, żeby założyć sklep, miałem jedną słabą godzinę i z tego powodu jeszcze dziś utykam. — Jak to się stało? — Całkiem niespodzianie, jak wszystko, czego człowiek wcześniej się nie spodziewa. Mam to w oczach, pamiętam to tak dobrze, jak gdyby zdarzyło się wczoraj. Gwiazdy świeciły, żaby skrzeczały w pobliskim błocku, gdyż zdarzyło się to, niestety, nie za dnia, ale w nocy. Lekarka asfaltowa racjonalnie pisze smaczne karteczki.
